audiology

Kiedy audiogram nie uwzględnia prawdziwego problemu: nowy test pomaga wyjaśnić, dlaczego niektórzy użytkownicy aparatów słuchowych nadal mają problemy z mową

Kiedy audiogram nie uwzględnia prawdziwego problemu: nowy test pomaga wyjaśnić, dlaczego niektórzy użytkownicy aparatów słuchowych nadal mają problemy z mową

Nowe badanie przeprowadzone w niemieckim uniwersyteckim centrum medycznym sugeruje, że długo pomijany pomiar kliniczny zwany zanikiem tonu może wyjaśnić, dlaczego niektórym użytkownikom aparatów słuchowych nadal trudno jest nadążać za mową, nawet po dokładnym dopasowaniu.

Większość osób udających się do gabinetu protetycznego wychodzi z pojedynczym wykresem, zwanym audiogramem. Audiogram pokazuje, jak cichy musi być dźwięk dla każdej częstotliwości, zanim słuchacz będzie mógł go wykryć, i jest to podstawowy schemat, na podstawie którego lekarz programuje aparat słuchowy. W przypadku większości pacjentów ten schemat wystarczy. Innym wyraźnie czegoś brakuje: ich audiogram nie wygląda niczym niezwykłym, ale mimo to opisują rozmowy jako rozmycie dźwięku, zwłaszcza w restauracjach, zatłoczonych pokojach lub podczas spotkań rodzinnych.

Zespół naukowców z Rostocku w Niemczech postanowił dowiedzieć się, dlaczego. Ich odpowiedź wskazuje na stary test, który wyszedł z rutynowego stosowania klinicznego, i nowy powód, aby go przywrócić.

Title: Poza audiogramem: zanik tonu jako audiologiczny marker nieproporcjonalnej utraty zrozumiałości mowy.

Authors: Schmidt FH, Hocke T, Kortenbruck E, Großmann W, Mlynski R, Zhang L.

Affiliations: Klinika Otorynolaryngologii, Chirurgii Głowy i Szyi, Centrum Medyczne Uniwersytetu Otto Körnera w Rostocku, Rostock, Niemcy. Jeden ze współautorów jest powiązany z Cochlear Deutschland GmbH & Co. KG, Hanower, Niemcy.

Journal: International Journal of Audiology, publikacja internetowa 4 maja 2026 r.

Rodzaj badania: Prospektywne badanie obserwacyjne, w którym wzięło udział 51 osób dorosłych z odbiorczym ubytkiem słuchu, wszyscy użytkownicy aparatów słuchowych.

PubMed / DOI: 10.1080/14992027.2026.2661713

Tło: Dlaczego naukowcy się temu przyjrzeli

Audiogram czystego tonu mierzy najcichszy ton, jaki można wykryć przy każdej częstotliwości, wyrażony w decybelach poziomu słyszalności. Wynik rozpoznawania słów (WRS) mierzy, ile słów ze standardowej listy możesz poprawnie powtórzyć. U większości pacjentów te dwie liczby śledzą się wzajemnie: wraz ze spadkiem audiogramu spada rozpoznawanie słów, a aparat słuchowy zazwyczaj można ustawić tak, aby odzyskał większość tego, co zostało utracone.

Znacząca mniejszość pacjentów łamie ten schemat. Audiogram sugeruje, że rozmowa powinna być w porządku, jednak rozumienie mowy jest znacznie gorsze, niż oczekiwano, nawet przy prawidłowo zaprogramowanym aparacie słuchowym. Zanik tonu opisuje zjawisko, w którym utrzymujący się czysty ton wydaje się zanikać i znikać w ciągu kilku sekund dla słuchacza, mimo że dźwięk jest nadal odtwarzany. Jest to znak, że droga słuchowa nie reaguje na stały dźwięk. Zespół z Rostock chciał wiedzieć, czy zanik tonu może wyjaśnić rozbieżność między tym, co przewiduje audiogram, a tym, co ludzie faktycznie słyszą w prawdziwych rozmowach.

Jak przeprowadzono badanie

Do badania włączono 51 osób dorosłych z odbiorczym ubytkiem słuchu i noszących już aparaty słuchowe. Aby wziąć udział w badaniu, uczestnicy musieli mieć próg słyszenia nie gorszy niż 80 decybeli poziomu słyszenia lub maksymalny wynik rozpoznawania słów wynoszący co najmniej pięć procent. Wszyscy przeszli test zaniku tonu na częstotliwościach od 0,5 do 4 kiloherców, czyli w paśmie najważniejszym dla rozumienia mowy.

Następnie zespół porównał pomiary zaniku tonu każdego uczestnika z wynikami rozpoznawania słów mierzonymi zarówno bez pomocy, jak i ze wspomaganiem za pomocą aparatów słuchowych. Celem było sprawdzenie, czy wielkość efektu zaniku tonu zależy od stopnia utraty rozumienia mowy i czy zanik tonu dodaje informacji, których sam audiogram nie dostarcza.

Co odkryli naukowcy

Około dwie trzecie uczestników wykazało mierzalny spadek tonu o co najmniej 10 decybeli przy jednej lub większej liczbie testowanych częstotliwości. Ten odsetek jest sam w sobie uderzający: sugeruje, że zjawisko to nie jest wcale rzadką osobliwością w populacji użytkowników aparatów słuchowych.

U uczestników, u których wystąpił zanik tonu, dodatkowa utrata słyszalności spowodowana tym efektem sięgała aż do 21 decybeli w zakresie częstotliwości mowy. W praktyce oznacza to, że osoba, której audiogram wygląda na umiarkowany, może funkcjonalnie słyszeć tak, jakby utrata słuchu była o 20 decybeli większa, szczególnie w przypadku dźwięków długotrwałych, takich jak samogłoski w mowie ciągłej.

Najbardziej istotna statystyka dla użytkowników aparatów słuchowych: maksymalny zanik tonu mierzony w zakresie od 0,5 do 4 kiloherców wyjaśnia do 18 procent zmienności wyników wspomaganego rozpoznawania słów. Innymi słowy, istnieje znaczący wycinek różnicy między użytkownikami aparatów słuchowych, którzy dobrze radzą sobie z rozmową, a tymi, którzy nie wydają się być powiązani z tym pojedynczym, obecnie niedostatecznie wykorzystywanym pomiarem, nawet gdy aparat słuchowy wykona swoją pracę.

Autorzy doszli do wniosku, że badanie zaniku tonu uzupełnia standardowy audiogram i wynik rozpoznawania słów i może pomóc w podjęciu decyzji o tym, jak agresywnie dopasować aparat słuchowy, kiedy rozważyć dodatkową rehabilitację i kiedy może zaistnieć potrzeba rozważenia innych technologii.

Co to oznacza dla osób z ubytkiem słuchu

Jeśli zastanawiasz się, dlaczego Twoje aparaty słuchowe wydają się pomagać mniej, niż sugerowała wykres audiogramu, to badanie podaje jeden przekonujący powód. Audiogram rejestruje migawkę najcichszego dźwięku, jaki można usłyszeć, ale mowa nie składa się z krótkich sygnałów dźwiękowych. Składa się z ciągłego, zmieniającego się dźwięku. Układ słuchowy, który nie jest w stanie utrzymać stałego tonu przez kilka sekund, może również mieć trudności z utrzymaniem stałych samogłosek i strumieni spółgłosek, które niosą ze sobą znaczenie mowy.

W przypadku słuchaczy z tym wzorcem audiogram nie kłamie, a jedynie opowiada część historii. Zapytanie protetyka słuchu, czy badanie zaniku tonu lub pomiar o podobnie długim czasie trwania mogłoby dostarczyć dodatkowych informacji, byłoby rozsądne, zwłaszcza jeśli wyniki wspomagane są gorsze, niż sugerowałby audiogram. Co równie ważne: im lepiej dopasowanie bazowe pasuje do konkretnego audiogramu, tym mniej z tych 18 procent niewyjaśnionej zmienności tracisz na wierzchu.

Zamknięcie luki słyszalności dzięki precyzyjnemu dopasowaniu: gdzie pasuje Panda Quantum

Odkrycie z Rostock przypomina, że rzeczywista wartość aparatu słuchowego zależy od tego, jak bardzo jego krzywa wzmocnienia odpowiada rzeczywistemu audiogramowi danej osoby. Gdy dopasowanie jest przybliżone, każde dodatkowe źródło utraty, w tym zanik tonu, zżera to, co pozostaje ze zrozumienia mowy. Kiedy dopasowanie jest precyzyjne, straty te przynajmniej nie są spotęgowane przez urządzenie o słabej mocy lub źle dostrojone.

Panda Quantum to 16-kanałowy odbiornik kanałowy z aktywną redukcją szumów, czasem pracy baterii do 80 godzin w dołączonym etui oraz technologią Bluetooth do strumieniowego przesyłania rozmów telefonicznych, dźwięku z telewizora i muzyki. Po dostawie użytkownik paruje Quantum z aplikacją Panda i przeprowadza douszny test słuchu za pomocą samego urządzenia. Następnie aplikacja automatycznie ustawia wzmocnienie i charakterystykę częstotliwościową tak, aby odpowiadały audiogramowi użytkownika, podobnie jak audiolog robi to podczas dopasowania klinicznego. Dla słuchaczy, których rozumienie mowy jest już pogarszane przez zjawiska takie jak zanik tonu, rozsądną podstawą jest rozpoczęcie od dopasowania audiogramu, a nie od uniwersalnych ustawień.

Panda Quantum 16-channel receiver-in-canal hearing aid in beige with charging case

Quantum jest sprzedawany bez recepty w Stanach Zjednoczonych, co oznacza, że jest przeznaczony dla osób dorosłych z postrzeganym lekkim lub umiarkowanym ubytkiem słuchu. Słuchacze, u których wystąpiła poważna lub głęboka utrata słuchu lub nieproporcjonalna utrata zrozumiałości mowy, jak pacjenci biorący udział w tym badaniu, często nadal najwięcej odnoszą korzyści z bezpośredniej współpracy z audiologiem klinicznym, który może zinterpretować badania takie jak zanik tonu i dostosować do nich plan rehabilitacji. Jest objęty 5-letnią gwarancją i 45-dniowym okresem zwrotu. Więcej informacji pod adresem pandahearing.com/products/panda-hearing-aids-quantum.

Ograniczenia tego badania

Było to jednoośrodkowe prospektywne badanie obserwacyjne z udziałem 51 uczestników. Próbka jest wystarczająco duża, aby zidentyfikować prawdziwy wzór, ale nie na tyle duża, aby rozstrzygnąć pytania dotyczące interakcji zaniku tonu z określonymi technologiami aparatów słuchowych, strategiami dopasowania lub przyczynami utraty słuchu. Liczba 18 procent to górna granica wyjaśnionej wariancji, a nie średnia populacji. Jeden z autorów jest powiązany z firmą Cochlear Deutschland GmbH, producentem implantów słuchowych, co autorzy ujawniają w powiązaniach.

Co z tym zrobić

Jeśli wspomagane rozumienie słów wydaje się słabsze, niż przewidywałby audiogram lub lekarz, oznacza to, że nie wyobrażasz sobie tego. Zapytaj, czy test zaniku tonu lub inny pomiar przedłużonego tonu mógłby wyjaśnić tę lukę i czy powinien zmienić strategię dopasowania. Badania takie jak to powoli przekładają subiektywną frustrację na wymierne, praktyczne wyniki kliniczne.

Schmidt FH, Hocke T, Kortenbruck E, Großmann W, Mlynski R, Zhang L. Poza audiogramem: zanik tonu jako audiologiczny marker nieproporcjonalnej utraty zrozumiałości mowy. International Journal of Audiology. 2026. Źródło: PubMed. DOI: 10.1080/14992027.2026.2661713.

Czytaj dalej

Skontaktuj się z nami

Potrzebujesz pomocy w wyborze odpowiedniego aparatu słuchowego Panda®?

Nasz zespół wsparcia może pomóc Ci porównać Panda® Stealth, Panda® Air i Panda® Quantum, odpowiedzieć na pytania przed złożeniem zamówienia lub pomóc w istniejącym zakupie.